Początek roku – nowe postanowienia. Ja, już tradycyjnie planuję dokąd pojadę, co zobaczę, że się zmienię – będę chudsza, mądrzejsza i bardziej ambitna. I pewnie, tak jak Ty, (podobnie jak Jowita) zrobiłam swoje podsumowanie roku 2015. Spisałam to, co się udało oraz to, co sprawiło, że plan nie wypalił. Oszczędzę Ci tego podsumowania, jednak w zamian, podpowiem delikatnie, jak spróbować zacząć od nowa, tak na świeżo, w 2016 roku. 

Dla mnie „nowy start” to synonim dla 3 wielkich zmian, których podejmuję się każdego roku:

  1. zmiana miejsca zamieszkania,
  2. nowy związek,
  3. nowa praca.

 
Mieszkania zmieniam z zaskakującą regularnością, przynajmniej co 6 miesięcy, związki nie należą do moich mocnych stron, więc zmiany zachodzą zdecydowanie szybciej i staż relacji rzadko kiedy osiąga 6 miesięcy. Z pracą jest jednak trochę inaczej. Bywały lata, kiedy pracowałam dla 5 różnych pracodawców jednocześnie, w tak zwanym międzyczasie studiując.  Niektórzy z nich dawali mi umowę zlecenie, a ci bardziej oszczędni umowę o dzieło.

Moje ówczesne ambicje zawodowe były zaspokojone – robiłam to, co lubię i miałam kontakt z ludźmi. Tak wytrzymałam 2,5 roku. Blisko 20 godzinny dzień pracy trochę męczył, więc uzbrojona w doświadczenie i (nie okłamujmy się) w znajomości złapałam umowę o pracę, normowane godziny, L4 oraz MOŻLIWOŚĆ URLOPU!!!

Brzmi idealnie, prawda?  Otóż mając porównanie, zdecydowanie stawiam na pracę „pomiędzy”. Czyli taką, która daje poczucie stabilności dzięki pewnego rodzaju umowie oraz ma charakter zadaniowy/kreatywny, sprzyjający rozwojowi.

A teraz obiecana podpowiedź. Jeżeli było Ci kiedykolwiek dane doświadczyć wolności freelancera oraz pracować na stanowisku wiążącym się z przychodzeniem do biura w godzinach „od-do”, zaryzykuj i postaw na swoim!

Praca zdalna – plusy i minusy

Nie taki diabeł straszny, jak go malują – praca zdalna, może okazać się korzystniejsza zarówno dla pracownika, jaki i dla pracodawcy. Wspólnym celem jest jak najlepsze wykonanie zadania, bez względu na to czy siedzisz na plaży w Tajlandii, czy w przeszklonym wieżowcu w Warszawie – liczy się efekt.

jedenaste studio 1

+ Oszczędzasz czas i pieniądze na dojazdach i przygotowaniach do wyjścia
+ To ty decydujesz, jakie zlecenia chcesz przyjąć
+ Większa swoboda! Jak wiadomo stres nie sprzyja kreatywności
+ Elastyczne godziny pracy

– Samodyscyplina – praca jedynie dla tych, którzy sami potrafią zorganizować sobie czas pracy
– Ograniczony dostęp – nierzadko brak dostępu do niezbędnych informacji/materiałów
– Czas – brak wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy czasem wolnym a czasem pracy
– Płynność finansowa – niepewne i nieregularne zamówienia oraz niemożność przewidzenia dochodów.

Najważniejsze jednak jest to, że będąc freelancerem, pracujesz na własne konto. Sam musisz szukać klientów, opłacać podatki i rachunki. Ta niezależność dała mi poczucie wolności i motywowała do dalszego działania. Jest to stres zdecydowanie bardziej motywujący niż ten, który daje mi praca na etacie.

jedenastestudio2

Podsumowując! Zdalna praca nie jest dla każdego, ale czasami warto zaryzykować! Zapraszam do wyrażania swojej opinie poprzez komentarz. :)

Dominika

 

* Praca zdalna niekoniecznie musi oznaczać umowę zlecenie, równie dobrze może to być umowa o pracę. Niestety taka praktyka nie jest powszechnie stosowana w naszym kraju.

2 thoughts on “Nowy rok – nowa praca!

  1. Bardzo fajnie przedstawione plusy i minusy pracy zdalnej. Zgadzam się w 100%. Pozwolisz, że odniosę się do gwiazdki na końcu wpisu – „(…) równie dobrze może to być umowa o pracę. Niestety taka praktyka nie jest powszechnie stosowana w naszym kraju.” No właśnie… Spotkałam się z tym wielokrotnie, że ludzie patrzą na mnie jakbym ich dosłownie obraziła, albo przyleciała z kosmosu, gdy powiem magiczne hasło: „praca zdalna z umową o pracę”. Dla wielu pracodawców to niedorzeczność i wręcz absurd! Oni muszą przecież mieć pracownika pod ścisłą kontrolą. Broń Boże żeby pozwolić pracownikowi samopas działać sobie w domowy zaciszu. Toż to on na pewno pracować nie będzie! – to przykre, ale taki sposób myślenia przeważa. Prawdopodobnie zmieni się to w przyszłości, gdyż takie zmiany są nieuniknione, ale Polska pod wieloma względami zbyt wolno się „cywilizuje”…

    1. Jakbyś przyleciała z kosmosu, to może by wtedy zrozumieli twój tok myślenia :) Ale tak serio, myślę, że postęp w tej konkretnej kwestii, jeżeli chodzi o firmy osadzone jedynie w polskiej rzeczywistości rynkowej oraz jednostki państwowe, będzie jeszcze wolniejszy niż nam się zdaje. Widzę jednak nadzieję w firmach zagranicznych i tych z branży kreatywnej, które cenią sobie wypoczętego, zadowolonego a przede wszystkim wydajnego pracownika. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *